" To, co robimy dla lasów tego świata, jest tylko lustrzanym odbiciem tego, co robimy sobie i dla siebie nawzajem. Mahatma Gandhi"

Forest Forever-wywiad z Justyną Stoszek

MP Niczym alchemik szczelnie zamknęłaś las w szklanej butli a wszystko, co potem dzieje się w środku to istne czary. Co dzieje się w tych butlach?

JS Naturalna magia. Coś zwyczajnie niezwykłego. Te same procesy, które zachodzą w królestwie roślin a dotyczą również nas samych, naszych ciał. Rośliny mogą funkcjonować zamknięte w szkle, ponieważ wytwarzają wszystkie składniki potrzebne im do życia. To opowieść o ich samowystarczalności, o umiejętnościach adaptacyjnych. To opowieść o potędze natury, wobec której człowiek wypada dość marnie.

MP Tworzysz prawdziwą sztukę. Czy nie boisz się jednak, że sława Twoich kompozycji lub wykreowana moda doprowadzą do niekontrolowanego pozyskiwania materiału?

JS To dla mnie bolesny temat. Nieświadomie stałam się prekursorką tej nieszczęsnej mody. Jestem bardzo przeciwna masowej produkcji i staram się zawsze informować o tym, że  90% poszycia leśnego jest pod ścisła ochroną!

MP Kompozycje umieszczone w szklanych kapsułach podróżowały po polskich lasach. Przy okazji powstała niesamowita kolekcja zdjęć. Gra światła, kształty naczyń, otoczenie- wszystko ze sobą współgra. Patrząc na te fotografie ma się też wrażenie, że mimo izolacji w szklanych ścianach, Twoje lasy i otaczająca przyroda tworzą  wspólny ekosystem, który się komunikuje. Jak powstałą wystawa i te fotografie?

JS Pomysł na wystawę przyśnił mi się. Zapragnęłam stworzyć szkło o kształtach bliskich naturze – kropla wody, bąbel powietrza – tak, by te małe lasy w szkle stopiły się z dużym lasem. Oczyma wyobraźni zobaczyłam leśne wystawy. Tego samego dnia napisała do mnie Lucyna z Białowieży. Tamtejsza Pani doktor, całym sercem zaangażowana w obronę tych terenów zapytała, czy nie przyjechałabym do nich, by dać im wsparcie i wytchnienie. I tak mój pomysł został przypieczętowany.

 

Z trudem znalazłam hutę szkła gotową na moje eksperymenty. Dzięki zaangażowaniu wielu osób i ich ciężkiej pracy udało się.Jestem za to wdzięczna. Autorem zdjęć jest współpracujący ze mną od dawna, niezwykle wrażliwy i utalentowany Łukasz Smudziński. Praca z nim to dla mnie zaszczyt i przyjemność. Bywa, że ma w sobie więcej wytrwałości niż ja.

W oczekiwaniu na to jedno właściwe zdjęcie spędzili z Marią, jego partnerką, cały dzień w Puszczy w jednym miejscu. Ekspozycję przygotowywaliśmy kilka godzin, potem czekaliśmy na zmierzch i wtedy zapaliliśmy kapsuły i witaliśmy pierwszych gości. Ich reakcje były niesamowite. Byli wzruszeni. Mówili o przeniesieniu w tolkienowskie krainy.

Kolejnym etapem podróży leśnych kapsuł był las beskidzki a na końcu mazurski. Na początku października kapsuły Forest Forever rozświetliły  jedno z łódzkich podwórek podczas Festiwalu Detalu Architektonicznego „Detal FEST”. 13 października we Wrocławiu pojawiły się tuż przed premierą ”Makbeta” w reżyserii Agaty Dudy- Gracz. 22 października odbyła się duża wystawa w Poznaniu.

MP Wkładasz w te kompozycje wiele pracy i serca. Łatwo się z nimi rozstawać? Masz jakieś kompozycje, które zostaną z Tobą na zawsze? Co w nich jest takiego wyjątkowego?

JS Z pewnością zostanie ze mną „Serce Świata”. Nie wiem tylko, czy jestem teraz wstanie powiedzieć dlaczego. To dla mnie bardzo intymne.

MP Czy posiadacze Twoich kompozycji przesyłają Ci systematycznie fotografie, dokumentują zachodzące zmiany, jakoś komentują te procesy? Jaki jest ich odbiór? Czy coś się zmienia w ludziach obcując z Twoimi kompozycjami?

JS Przez pierwszy miesiąc aktywnie wspieram nowych opiekunów lasów w procesie pielęgnacji i adaptacji ekosystemu do nowych warunków. Moje lasy są żywe, wrażliwe. Potrzebują właściwego otoczenia i nie lubią zmiany miejsca. Z tego powodu bywają kapryśne.

Czy coś zmienia się w ludziach? Bardzo bym tego chciała. Z otrzymywanych relacji wynika, że tak.

MP Wygląda na to, że znalazłaś więc nowy pomysł na edukację?

JS  Wierzę, że każdy człowiek ma inny dar, jakiś talent, swoją specyficzną wrażliwość. Powszechnie funkcjonujący system edukacji stawia nas wszystkich w jednym szeregu. Zmusza do nauki tych samych rzeczy i wymaga, by każdy osiągał ten sam poziom. Przecież to niedorzeczne. Albert Einstein nie potrafił malować a Picasso w nosie miał  matematykę i fizykę. Sztuka i praca z ciałem  nie są traktowane na równi z matematyką czy innymi przedmiotami, powszechnie uznawanymi za ważne. A dlaczego by nie? Przecież jest tak wielu ludzi, którzy właśnie w tych dziedzinach osiągnęli mistrzostwo. W szkole zazwyczaj uważano ich za nierozgarniętych, krnąbrnych, niezdolnych.Twierdzono, iż brakuje im dyscypliny, organizacji, skupienia.

W podstawówce bez przerwy oceniano moje zachowanie jako naganne. Nauczycielka matematyki biła nas linijką po dłoniach. Do tej pory widok liczb paraliżuje mnie na chwilę, tak jak kiedyś lekcja matematyki. Jakiś czas temu odwiedziłam znajomych moich rodziców i zobaczyłam na ścianach oprawione w ramy interesujące, dziecięce rysunki. Spytałam, kto jest tak uzdolniony w ich rodzinie. Rozbawieni odpowiedzieli, że to moje prace. Rodzice czasem zostawiali mnie wswoim firmowym biurze. Opowiadali, że wystarczyło dać mi kredki i kartki. Rysowałam bez przerwy przez wiele godzin. Skupiona, cicha, spokojna. W tym samym czasie mój Tata był wzywany do szkoły, gdzie dowiadywał się o moim skandalicznym zachowaniu.

Kiedy śledzi się życiorysy geniuszy i odkrywców uderzającym jest fakt, że każdego z nich, począwszy od Einsteina, Skłodowskiej, Picassa poprzez Turnera i Schielego, system edukacji odrzucał. Często byli wyśmiewani, narażeni na ostrą i bezwzględną krytykę.Rezygnowali sami  lub byli wyrzucani ze szkół. Z ich biografii wynika, że to, iż wytrwali na swojej drodze, zawdzięczali bliskim. Simona Kossak nie miała oparcia w rodzinie bo nie urodziła się „Kossakiem” nie była chłopcem i malarzem. Przyznała otwarcie że miała problemy z nauką szczególnie przedmiotów ścisłych i otwarcie wyznała, iż nienawidziła szkoły. Myślę że wytrwała na swojej drodze dzięki sile miłości do przyrody i dlatego, iż znalazła swoje miejsce na ziemi – Puszczę Białowieską, którą ja nazywam Wielką Matką moich małych lasów.

Jaki procent naszego życia poświęcamy edukacji? Czy widzisz ile to lat? Każdy dzień spędzony w miejscu o którym potem po tych latach mówimy z żalem, rozgoryczeniem, nienawiścią? Warto to zobaczyć. Warto zastanowić się nad tym. Nie uspokaja mnie fakt, że powstały wspaniałe przedszkola i szkoły Waldorfskie czy Montessori. Nie interesują mnie rozwiązania, na które stać tylko bogatych ludzi. Każde dziecko powinno mieć taki sam dostęp do wiedzy.

Maria Skłodowska- Curie i jej mąż Pierre, byli ubodzy. Prowadzili swoje badania w trudnych warunkach. Niosła ich siła miłości i pasji. Studia Picassa sponsorował bogaty wuj. Kiedy Pablo z nich zrezygnował wylądował na ulicy. Dosłownie. Einstein musiał porzucić badania i pracować jako urzędnik patentowy, by utrzymać rodzinę.

Myślę o tych wszystkich osobach, w których sercu tli się jeszcze płomień pasji. Chcę, by lasy pozwoliły ludziom skontaktować się z tą ich wrażliwością i wrócić do siebie.

MP Czy egzotyczna wyprawa, spacer po lesie, chwilowa izolacja na łonie natury mogą mieć właściwości terapeutyczne, być lekarstwem na wiele ludzkich spraw?

JS Każdy kontakt z naturą przynosi ukojenie. Mam tu na myśli proste gesty zaznaczające więź -dotykanie drzewa, trawy, kamienia. Przebywanie przy ogniu, picie wody, słuchanie ptaków, spacer leśną drogą. Kontemplacja zewnętrznych krajobrazów pomaga nam odnaleźć te nasze, wewnętrzne. Las leczy serce i układa w głowie, podobnie jak taniec czy śpiew. A taniec i śpiew w lesie przy ognisku…ech… Egzotyczne wyprawy w moim poczuciu nie są potrzebne i nie sprzyjają kontemplacji, raczej dają poczucie chwilowej zmiany i rozpraszają. W prostocie tkwi piękno i siła.

*   *   *

Rozmawiałem z artystką Justyną Stoszek, która jest prekursorką roślinnych instalacji w szkle. Swoje serce oddaje lasom i naturze. Zwraca naszą uwagę na symbiozę w jakiej żyjemy z lasami. Od 2007 roku tworzy FOREST FOREVER – miniaturowe lasy sadzone w szkle. Lasy-w szkle żyją, ponieważ w ich zamkniętej przestrzeni tworzy się całkowicie samowystarczalny ekosystem, w którym rośliny mogą przetrwać wytwarzając za pomocą fotosyntezy wszystkie potrzebne im do życia substancje odżywcze.

Edukację artystyczną rozpoczęła w Liceum Sztuk Plastycznych (specjalność snycerstwo, dyplom z rzeźby). Akademię Sztuk Pięknych w Krakowie ukończyła w 1999 roku (dyplom z malarstwa). Od ponad 10 lat zajmuje się odkrywaniem nowych, twórczych przestrzeni. Wystawia swoje prace w Polsce, Wielkiej Brytanii, Japonii. Od kilku lat realizuje autorski, interdyscyplinarny warsztat twórczy pod nazwą „Przepływ” .Poszukuję połączeń pomiędzy różnymi dziedzinami sztuki, przy czym najważniejszym przesłaniem prowadzonych przez nią zajęć jest kształtowanie umiejętności transformowania uczuć w ruch, obrazy, taniec, poezję czy dźwięk, a tym samym głęboka praca z wyobraźnią i wrażliwością.

Więcej informacji znajdziecie na stronie Forest Forever.

4 Comments

  • Lila

    Do you have any kind of pointers for composing write-ups?
    That’s where I constantly struggle and I just wind up looking vacant display for long time.

    Marzec 5, 2019 - 3:39 am Reply
    • admin

      Springbook Theme by cththemes from Envato Market

      Marzec 5, 2019 - 5:46 am Reply
  • Dick

    Such an intriguing post, I’m happy I discovered your blog
    site.

    Marzec 13, 2019 - 8:22 pm Reply
    • admin

      Thank you 🙂

      Marzec 13, 2019 - 8:28 pm Reply

Leave A Comment

Your email address will not be published.